Co nas paraliżuje w seksie?

Czasem to nie brak pożądania ani kryzys w relacji, lecz napięcie, które nie pozwala się rozluźnić. Blokada przed seksem u kobiet rzadko ma jedną przyczynę. Najczęściej jest splotem emocji, doświadczeń i sygnałów płynących z ciała.

Kompleksy, brak komunikacji, wstyd, zmęczenie. A do tego ból – nawet jednorazowy, i sprzed lat. Specjaliści zajmujący się zdrowiem intymnym kobiet podkreślają, że doświadczenie bólu podczas seksu nie jest rzadkie. Dotyczy wielu kobiet, szczególnie w momentach przełomów hormonalnych lub zwiększonego stresu. Czasem wystarczy jedno trudne doświadczenie, by ciało zapamiętało je na długo. Jeśli zaś intymność boli, pojawia się lęk. Ciało zaczyna się chronić. A przecież, jak zaznaczają psycholodzy i seksuolodzy, seks nie powinien boleć (chyba że świadomie się na to umawiamy, ale to już zupełnie inna historia) – i z takim bólem można się uporać. Pod warunkiem, że otworzymy się na wsparcie. Zbyt wiele kobiet zostaje z tym doświadczeniem w samotności.

Gdy ciało mówi „stop”

Z perspektywy psychologii i seksuologii mechanizm problemu zwykle jest podobny. Ból podczas stosunku uruchamia napięcie mięśniowe, zwłaszcza w obrębie dna miednicy. To utrudnia fizyczny kontakt partnerów i sprawia, że kolejne zbliżenia zaczynają kojarzyć się z niepewnością, zamiast z przyjemnością. Ból może też być spowodowany czynnikami natury biologicznej, jak blizny czy zrosty, np. po porodzie, ale też stan zapalny. Z czasem, nawet kiedy jego organiczna przyczyna mija – ciało nadal „pamięta” i utrzymuje napięcie. Dlatego pierwszym krokiem zawsze powinna być konsultacja u specjalisty, np. ginekologa, fizjoterapeutki uroginekologicznej czy seksuologa, którzy pomogą rozpoznać przyczyny naszej dolegliwości. To ułatwia wybranie skutecznej strategii działania.

Dobrze jednak nie tracić z oczu faktu, że bardzo częstą przyczyną bólu podczas seksu bywa zbyt małe nawilżenie intymne. Eksperci zwracają uwagę, że jednym z powszechnych powodów takiego doświadczenia jest właśnie suchość pochwy, która dotyka dużej części kobiet na różnych etapach życia, także w okresie okołomenopauzalnym. To właśnie pochwa daje pierwszy sygnał, że ciało potrzebuje większej troski. Suchość może więc być stanem fizjologicznym, ale nie oznacza „normy”, więc godzenia się z cierpieniem.   

Badania pokazują, że ponad połowa kobiet nie mówi lekarzowi o bólu podczas seksu, uznając to za coś „normalnego”, „wstydliwego” albo po prostu „nieistotnego”. Z czasem dyskomfort zaczyna być traktowany jak cena, którą trzeba zapłacić za bliskość. Jednak eksperci są w tej kwestii jednoznaczni: ból nie jest naturalnym elementem współżycia. Zawsze stanowi sygnał, że ciało potrzebuje wsparcia – uważności, łagodności i realnej pomocy, zamiast przemilczania czy przyzwyczajania się do niewygody.Dlatego pytanie, jak przestać się bać seksu, rzadko pozwala nam na prostą odpowiedź. Lęk nie bierze się znikąd. Jeśli ciało nie czuje się bezpiecznie, umysł nie będzie w stanie się rozluźnić – nawet przy najlepszych intencjach. Jak mówi ginekolog i przyjaciel kobiet, dr Tadeusz Oleszczuk: „Bliskość fizyczna to nie tylko ciało – to także emocje. To, jak się czujesz sama ze sobą, wpływa na to, jak czujesz się z kimś”.

Bezpieczeństwo to punkt wyjścia

Przełamywanie blokady przed seksem u kobiet nie zaczyna się od przełamywania siebie. Może rozpocząć się od stworzenia warunków, w których ciało się uspokaja. Bez bólu. Bez presji. Bez nacisku, że „trzeba”. W praktyce oznacza to realne wsparcie fizyczne – takie, które zmniejsza tarcie i daje poczucie komfortu już od pierwszego dotyku. W rozmowie o bólu podczas stosunku coraz częściej podkreśla się, że ciało i emocje działają jak naczynia połączone. Gdy jedno jest przeciążone, drugie natychmiast to odczuwa. To sprawia, że wiele kobiet zaczyna dystansować się od bliskości – nie dlatego, że jej nie chce, ale dlatego, że chce chronić siebie. Z takiego rozumienia kobiecego doświadczenia powstała MAKE LOVE – seria produktów stworzona z myślą o kobiecym komforcie, bliskości i intymności. W jej skład wchodzą MELT, który wspiera poczucie bezpieczeństwa i poślizg w czasie zbliżenia, oraz TENDER, który pomaga rozluźniać napięcia i budować codzienną relację z dotykiem. Każda formuła została zaprojektowana z myślą o delikatnej, wymagającej skórze i o jednym celu: naszym komforcie oraz dobrej relacji z własnym ciałem.

MELT to jedwabisty żel intymny do masażu, który pomaga odzyskać odpowiednie nawilżenie i lekkość w chwilach bliskości. Kiedy ciało przestaje się bronić przed bólem, napięcie stopniowo odpuszcza. Psycholodzy powtarzają, że poczucie bezpieczeństwa fizycznego jest jednym z kluczowych elementów odbudowy zaufania do bliskości. Bez niego trudno o prawdziwe rozluźnienie.

Równie ważne jest to, co dzieje się poza samym aktem seksualnym. Napięcie nie znika od razu – często potrzebuje czasu i powtarzalnych, spokojnych doświadczeń. Dlatego tak istotna jest codzienna pielęgnacja i dotyk, który nie ma celu ani oczekiwań. TENDER – delikatny olejek do masażu zewnętrznych miejsc intymnych i całego ciała – wspiera rozluźnianie napięć mięśniowych i regenerację skóry. Dla wielu kobiet staje się elementem budowania nowej relacji z dotykiem: łagodnej, bezpiecznej, niespiesznej. Dr Tadeusz Oleszczuk podkreśla: „Pielęgnacja miejsc intymnych to forma uważności i troski. Nie musisz czekać na powód, by sięgnąć po dotyk – możesz po prostu chcieć zadbać o siebie i dać sobie przyjemność, wyciszenie albo radość”.

Seks nie zaczyna się w łóżku. Zaczyna się tam, gdzie ciało czuje się bezpiecznie.

Tekst: D. Bagińska

Odbierz Prezent

Dołącz do grona naszych subskrybentów i odbierz
powitalny kupon rabatowy
na kolejne zakupy

Chcę otrzymywać newsletter dotyczący nowości i promocji w sklepie na podany przeze mnie adres e-mail. Twoje dane będą przetwarzane zgodnie z naszą polityką prywatności.