Zmiany hormonalne mają bezpośredni wpływ na stan śluzówki miejsc intymnych. Ale nie tylko, także stres i leki mogą sprawić, że odczuwamy TAM dyskomfort. Jak sobie pomóc? Czule zaobserwować sygnały ciała i wesprzeć jego naturalne siły obronne.
Ta zmiana jest początkowo subtelna – zaczynamy zwracać uwagę na niewielkie niedogodności. Stopniowo narastające pieczenie przy chodzeniu, uczucie tarcia, niewygodę podczas siedzenia, a w sferze intymnej – ból i napięcie. Jak podkreślają eksperci Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, suchość pochwy to problem kobiet w każdym wieku, choć w znacznej mierze dojrzałych. Trudno go bagatelizować, bo ma realny wpływ na naszą codzienność. Potrafi zmuszać nas do rezygnacji z takich przyjemności, jak jazda na rowerze (niewygodny kontakt z siodełkiem), noszenie dopasowanych dżinsów (uwierają), nie mówiąc o zbliżeniu intymnym.
Skąd bierze się suchość pochwy?
Suchość pochwy dotyczy bardzo wielu kobiet, zwłaszcza w wieku około- i pomenopauzalnym — od co czwartej, do co drugiej. Części z nas towarzyszy też uczucie pieczenia, swędzenia czy bólu podczas seksu. Doświadczenie to jest znacznie bardziej powszechne, niż zwykle sądzimy. Najczęściej stoją za nim zmiany hormonalne. Menopauza nie pojawia się z dnia na dzień, to proces, w którym stopniowo wygasa czynność hormonalna jajników. Spadek estrogenów wpływa na nasz cykl miesiączkowy, ale też na tkanki układu moczowo-płciowego. Wszystko dlatego, że estrogeny odpowiadają za ukrwienie, elastyczność i naturalne nawilżenie miejsc intymnych. Gdy zaczyna ich brakować, śluzówka staje się cieńsza, krucha i wrażliwsza. Produkuje mniej naturalnej wydzieliny, łatwiej ulega mikrourazom. Z czasem takie objawy mogą nam dokuczać coraz częściej.
Drugim ważnym czynnikiem jest stres, zwłaszcza ten przewlekły. Ginekolodzy i seksuolodzy podkreślają, że z medycznego punktu widzenia jest on zjawiskiem fizjologicznym. Innymi słowy: realnie wpływa na układ hormonalny, naczyniowy i nerwowy. I może nasilać suchość miejsc intymnych. Zwiększa napięcie mięśniowe, także to w rejonie mięśni dna miednicy, co zmniejsza gotowość naszego ciała do reagowania na bliskość i dotyk. W połączeniu ze zmianami hormonalnymi prowadzi do wyraźnego pogorszenia komfortu intymnego.
U części kobiet suchość pochwy bywa związana także ze stosowaniem antykoncepcji hormonalnej. Na przykład, preparaty zawierające estrogeny i progestageny w stałych dawkach, owszem, stabilizują poziom hormonów, ale jednocześnie mogą obniżać ilość wolnego estrogenu działającego w naszych tkankach. W konsekwencji nasze ciało reaguje zmniejszonym nawilżeniem, a więc pieczeniem czy bólem podczas współżycia. Podobne objawy bywają też konsekwencją zażywania niektórych leków przeciwdepresyjnych i przeciwalergicznych. Tak mogą działać terapie zalecane w chorobach przewlekłych czy onkologicznych – bywa, że wpływają na śluzówki i reakcje układu nerwowego.
Powiedzmy otwarcie: gdy pojawia się suchość, ciało staje się bardziej wrażliwe i łatwiej o podrażnienia. Dyskomfort rodzi napięcie, napięcie odbiera swobodę, a brak swobody sprawia, że przyjemność oddala się jeszcze bardziej. Wiele kobiet intuicyjnie zaczyna wtedy unikać bliskości – nie z braku chęci, lecz z potrzeby ochrony siebie. Trzeba się ratować!
Jak sobie pomóc?
Uważnie wysłuchajmy, co nasze ciało nam podpowiada, czego potrzebuje – lecz nie traktujmy tego zadaniowo. Tylko małe, przemyślane kroki i czuła, lepiej dopasowana pielęgnacja. Ulgę może przynieść linia MAKE LOVE – formuły, które nie „naprawiają” ciała, ale wspierają je w naturalny sposób.
Gdy największym kłopotem jest tarcie i ból podczas seksu, pomóc może produkt nawilżający do miejsc intymnych, który działa od razu. MELT zmniejsza tarcie, łagodzi ból i pomaga przerwać spiralę napięcia, pozwalając odzyskać poczucie bezpieczeństwa w bliskości. Ma postać jedwabistego żelu intymnego do masażu – dającego poczucie nawilżenia, lekkości i poślizgu bez podrażnień. Nie klei się, nie barwi bielizny. Od pierwszego zastosowania przynosi ulgę, pozwala skupić się na przyjemności, a nie na dyskomforcie.
Suchość, rzecz jasna, nie dotyczy wyłącznie współżycia. Często daje o sobie znać także w ciągu dnia – np. przy chodzeniu, siedzeniu, w czasie wizyt w toalecie, podczas ćwiczeń i spacerów. Dlatego tak ważna jest codzienna pielęgnacja. Tu z pomocą śpieszy TENDER, który wspiera regularne nawilżenie i uelastycznienie tkanek, zmniejszając uczucie pieczenia i ściągnięcia na co dzień. To delikatny olejek do masażu zewnętrznych miejsc intymnych i całego ciała, pomyślany jako łagodny gest troski. Sprawdza się wtedy, gdy skóra potrzebuje ukojenia – po depilacji, w czasie zmian hormonalnych, po porodzie – ale też jako element gry wstępnej czy spokojnego, samodzielnego masażu. Wchłania się, nie pozostawiając tłustego filmu. Dobrze wpisuje się w rytuał uważnej pielęgnacji.
Doświadczenia kobiet pokazują, że najlepsze efekty daje połączenie obu strategii: doraźnej ulgi w zbliżeniu i systematycznej pielęgnacji. Takie podejście lepiej odpowiada realnym potrzebom niż okazjonalne działanie „tylko wtedy, gdy boli”. Suchość pochwy to częsty i dobrze opisany problem zdrowotny. Kiedy rozumiemy jego przyczyny i wiemy, co faktycznie może pomóc, odzyskanie komfortu – zarówno na co dzień, jak i w sferze intymnej – staje się realne. Jeśli jednak objawy utrzymują się mimo naszej troskliwej pielęgnacji, nasilają się lub towarzyszą im inne niepokojące sygnały, warto skonsultować się z lekarzem. Ginekolog pomoże ocenić, czy problem dotyczy wyłącznie suchości śluzówki, czy wymaga dodatkowego leczenia. Połączenie codziennego wsparcia z opieką medyczną pozwala dobrać rozwiązanie najlepiej dopasowane do potrzeb ciała.
Tekst: D. Bagińska