Facebook Pixel

Naczynka, czyli cera szczególnej troski

Naczynka, czyli cera szczególnej troski

Jak zadbać o cerę wrażliwą, naczynkową?

Wrażliwość to zaleta, no chyba, że jest mowa o skórze. Manifestuje się ona na różne sposoby, także pod postacią rozszerzonych naczynek. I o ile skóra obleczona naturalnym rumieńcem ma w sobie coś szalenie uroczego i jest synonimem niewinności, o tyle trwały rumień jest raczej powodem do zmartwień - kłopotliwy i niepożądany towarzysz, z którym jednak trzeba nauczyć się żyć. To jasny sygnał, że skóra potrzebuje szczególnego wsparcia w postaci uważnej, celowanej pielęgnacji. Czy można odróżnić jeden od drugiego? Bezbłędnie – rumień obejmuje nie tylko tak, jak byśmy chciały, policzki, ale często całą twarz, a bywa, że także dekolt i szyję, a drobne zmiany naczyniowe mogą się też manifestować na ramionach czy łydkach.

Naczynia połączone

Taka mapa naczynek na każdej twarzy będzie wyglądać inaczej. Zdarza się, że pod skórą widoczne są pojedyncze drobne żyłki uwidaczniające się po zmyciu makijażu, którymi równomiernie usiana jest cała twarz lub bardziej widoczne teleangiektazje, czyli tzw. pajączki, powstające na skutek działania estrogenu i urazów mechanicznych, np. zbyt intensywnego pocierania. Raz ujawnione same nie znikną – potrzebują czułej opieki i sporej dawki wyrozumiałości. Uwidaczniają się nie tylko w momentach, gdy naturalnie pąsowiejemy, czyli pod wpływem emocji, choć te w przypadku cery naczynkowej są poważnym wyzwalaczem rumienia.

Naczynka pod lupą

Wszystkiemu winne są geny – jeśli w pakiecie od rodziców dostaniemy takie obciążenie, prędzej czy później problem się ujawni i będzie się nasilał z wiekiem. Kiedy już wiemy, że jest, warto się skórą naczyniową zaopiekować w szczególny sposób. Cienka skóra i kruche naczynka, które mają tendencje do rozszerzania się i pękania nie bardzo lubią się ze słońcem, dlatego ekspozycja na promienie UV powinna być możliwie minimalna (a solarium warto całkowicie wykluczyć.). Dla lepszej ochrony skóra przez cały rok powinna być zabezpieczona preparatem z filtrem. Warto unikać gwałtownej zmiany temperatur (czytaj: zapomnieć o saunie), unikać alkoholu, który wpływa na rozszerzanie naczyń i zadbać o regularną umiarkowaną aktywność fizyczną – otyłość i brak ruchu będą nasilać problem. I ogólnie uważnie się sobie przyglądać, bo naczynkom szkodzi niemal wszystko: zaburzenia hormonalne, nadciśnienie, brak równowagi jelitowej, zmiany temperatur (nie tylko słońce, ale także chłód, wiatr i ogrzewanie czy klimatyzacja), a nawet ostre przyprawy i używki.

Opieka nad naczynkami, czyli wszystko w naszych rękach

Taka skóra lubi bardzo łagodną pielęgnację. Zależy nam nie tylko na tym, by skóry nie podrażnić, ale przede wszystkim, by wzmocnić jej barierę ochronną, a dalej same naczynka i przywrócić ich ściankom elastyczność. Istotny jest każdy etap pielęgnacji – począwszy od demakijażu, przez delikatne oczyszczanie, aż po dopieszczenie i jednoczesne zabezpieczenie skóry kremem. Przy myciu warto zwrócić na temperaturę wody, by nie była zbyt ciepła. Do oczyszczania najlepiej sprawdzi się łagodna myjąca pianka z maksymalne delikatnym naturalnym składem. W lekkiej jak chmurka NON DRYING wykorzystano wyciągi z kasztanowca i zielonych alg, które uszczelniają naczynia krwionośne i połączono je z olejkiem różanym o działaniu głęboko nawilżającym. Bazą kosmetyku jest woda różana, która w połączeniu z ultradelikatnymi substancjami myjącymi i naturalnymi ekstraktami usunie makijaż i zanieczyszczenia nie naruszając przy tym bariery hydrolipidowej skóry. Dzięki temu niezwykle delikatnie ale też skutecznie oczyści wrażliwą, skłonną do podrażnień skórę zapewniając jej dodatkowo ukojenie.

O kruchych naczynkach i wyciszeniu nadwrażliwości dobrze jest pomyśleć jeszcze przed aplikacją kremu. Lekka baza w formie lotionu SOOTHING stworzona na bazie wody różanej i aloesowej z wyciągiem z nawrotu lekarskiego wzmocni ściany naczyń, uszczelni je, przyjemnie zmiękczy skórę i zapobiegnie pojawieniu zaczerwienienia. Jest na tyle bogata w substancje kojące i antyoksydanty, że z powodzeniem sprawdzi się także solo. Jeśli jednak skóra dodatkowo prosi się o krem, sięgnijmy po taki, który poza wspomaganiem naczynek wzmocni także reakcje obronne skóry i zabezpieczy ją przez szkodliwym działaniem promieni UV. IDEAL stworzony z myślą o opiece nad wymagającą skórą dzięki wyciągowi z aceroli zrewitalizuje ją i ochroni przed działaniem wolnych rodników za sprawą wyciągu z liści winogron.

Co do złuszczania, z zasady skóra naczynkowa powinna unikać ścierania, stąd peelingi z drobinkami nie są zalecane. Egzamin zda za to ENZYMATIC – 5% kwas mlekowy połączony z roślinnym kompleksem eksfoliującym i łagodzącymi wyciągami w ciągu 5 minut pozwoli pozbyć się martwej warstwy naskórka, odblokuje pory i pobudzi komórki do regeneracji. Efekt widoczny jest od zaraz, 1-2 sesje w tygodniu wystarczą.

No i jeszcze jedna sprawa. Z podobną częstotliwością możemy wspomóc naczynka maską. Żelowa BLOSSOM dedykowana skórze wrażliwej stworzona na bazie bogatych w minerały roślinnych wód z dodatkiem kwasu hialuronowego i olejku z róży damasceńskiej ukoi, odpręży i stonizuje, nisko kłaniając się spragnionym ukojenia naczynkom.

Bądź uważna

Taka domowa opieka jest szczególnie ważna, bo zaniedbana, pozostawiona sama sobie skóra może z tego nie wyjść. Jeśli jej stan się zaostrzy, pojawia się ryzyko wystąpienia trądziku różowatego – trudnej w leczeniu choroby przewlekłej. Pielęgnację domową można dodatkowo uzupełnić zabiegami zamykania naczynek u dermatologa, jeśli takie zaleci.